
Jakiś czas temu obejrzałem na kuchnia.tv 11 odcinkowe anime „Bartender” (polska nazwa „Barman”). Centralnym punktem jest tu barman i jego bar, miejsce które przyciąga wielu obcych ludzi a wraz z nimi bagaż ich życiowych historii. Poprzez ich wizytę w barze pośrednio wikłany w ich historię jest również tytułowy barman.

Wykorzystując swoją dogłębną wiedzę (ninja/guru/sensei/perfekcja = Japp-onia ) o alkoholach, pomaga im, radzi, chroni, broni itp. Brzmi to wszystko bardzo banalnie ale zapewniam, że jest warte obejrzenia. Jest w tym jakaś wciągająca “magia”. To anime objawia w sobie japońską perfekcję i przyciąga kolorytem specyficznie wykreowanej klimatycznej opowieści z morałem (ale nie gryzącym po oczach). Japońska narodowa potrawa sushi jakie jest każdy widzi. Zarąbana surowa ryba i ryż a jednak ludzie się nim zajadają. Podobnie jest z tym anime, wskroś japońskie i smaczne dla koneserów. Nie jestem miłośnikiem alkoholi, od czasu do czasu wypijam piwo/wino ale sposób w jaki “Barman” opowiada o trunkach wciągnął mnie momentalnie i to tak, że na kolejny odcinek czekałem z niecierpliwością. Opowieść o rzadkich (ale i popularnych) alkoholach jest w każdym odcinku doprowadzona do szczytów japońskiej doskonałości w szczegółach a wszystko otoczone dobrej jakości fabułą (serial o alkoholach + pozytywne morały to chyba jedyne takie anime na świecie).
http://kuchnia.tv pisze:
„Barman” to niezwykle interesująca jedenastoodcinkowa historia opowiadająca o losach pewnego barmana. Nie bagatelną rolę w całej serii odgrywa sztuka przyrządzania drinków. Każdy, kto od czasu do czasu lubi zajrzeć do baru na drinka, lub przygotować koktajl w domu odnajdzie tu dla siebie coś ciekawego.
Głównym bohaterem jest młody, utalentowany i wysoko wykwalifikowany barman Ryu Sasakura, który pracuje w barze „Eden Hall”. To stary lokal ukryty pośród wąskich uliczek w Ginzie, jednej z dzielnic Tokio. Trafiają do niego różni ludzie, którzy szukają zapomnienia, chcą zrelaksować się po ciężkim dniu pracy, czy też po prostu szukają rozrywki. Ryu wie, jak przygotować najlepsze koktajle trafiające w smak gości. Do swojej pracy podchodzi niczym farmaceuta, żaden drink nie jest przypadkowy. Za każdym razem barman wyjaśnia jaką wybrał recepturę i dlaczego.
Tyle w skrócie o tym dobrym i unikalnym anime.
Tym o czym chciałem specjalnie napisać, jest czarna perła tego serialu za jaką uważam świetną ścieżkę muzyczną.

Autorem ścieżki jest japońska artystka Ootake Kaoruko. Spokojna, delikatna i klimatyczna muzyka, doskonały podkład dla snutych powoli opowieści. Z dużą ilością pianina i lekkiej perkusji okraszonej trąbkami. Ogólnie zakwalifikowałbym ją do Jazzu.

Cudownie nastrojowa, z dźwiękami płynącymi z pod delikatnych smukłych palców pianistki, swymi nutami kierująca strumień spokoju prosto do mojego serca. Główny nurt, wspomagany pociągłymi podkładami trąbek, momentami przechodzący w niektórych utworach w żwawsze partie nie pozwala się znudzić ani znużyć. Rzadkie ale piękne fragmenty na skrzypcach dopełniają pełni muzycznego aromatu.

Muzyka pasuje tak idealnie do klimatu serialu, że szybko staje się jego nieodłączną częścią bez której opowieść nie wydałaby mi się kompletną.
Jest w niej siła spokoju i refleksji, niewymuszona zachęta by z lampką dobrego wina w dłoni, w głębokim fotelu przy przygaszonym świetle poświęcić chwilę na nieśpieszne kontemplowanie życia i różnorodności świata. Zajrzeć w głąb siebie, do tego właśnie zachęca całą mocą swojego bogatego smakowitego brzmienia przez godzinę i 12 minut.
Bartender Original Soundtrack - Ootake Kaoruko
Miodność: 10/10
Gatunek: Jazz (31 utworów) Rok wydania: 2006
Wykonawca: Ootake Kaoruko



« Salto del Angel – najwyższy wodospad na świecie, 979 metrów Castlevania – Lords of Shadow – soundtrack fantasy »




